środa, 18 kwietnia 2018

Finally spring

Finally spring

Hejka!
W dzisiejszym poście przygotowałam dla Was kilka stylizacji typowo wiosennych. Nie można powiedzieć, że pogoda ostatnio nie dopisuje, bo jednak tak nie jest. Aż chce się wybrać na dwór i  zrobić kilka zdjęć. Gdybym mogła chodziłabym bym na sesję codziennie, ale niestety szkoła i mała ilość wolnego czasu mi na to nie pozwala. Więc przeważnie zostają mi same weekendy. A teraz zapraszam Was już na stylizację z ubraniami ze sklepu Zaful



bluzka - KLIK



 top - KLIK



bluzka - KLIK

poniedziałek, 16 kwietnia 2018

Makeup Revolution SophX Highliter Palette

Makeup Revolution SophX Highliter Palette

Hejka!
W dzisiejszym poście przygotowałam dla Was recenzję paletki rozświetlaczy od Makeup Revolution. Kosmetyk ten powstał we współpracy ze znaną YouTube'rką Sophe. Dlatego jeżeli jesteście ciekawi mojej recenzji tej paletki to zapraszam do czytania. 

Zacznijmy może od wyglądu zewnętrznego, produkt ten standardowo zapakowany jest w plastikowe opakowanie, jedyne czym się odróżnia od innych paletek Makeup Revolution jest kolor. W tym przypadku jest to beżowy-żółty, a nie jak we wszystkich czarny. W środku znaleźć możemy jednak 8 sporej wielkości rozświetlaczy, w zarówno zimnych jak i ciepłych tonacjach. Moim zdaniem jest to bardzo uniwersalna paletka i nada się dla różnych typów karnacji. 


Jeżeli chodzi o formułę tych rozświetlaczy to jest ona trochę zróżnicowana. Te w pierwszym rzędzie są miększe i tworzą wyraźny efekt tafli na twarzy. Natomiast rozświetlacze znajdujące się pod nimi są wypiekane i bardziej perłowe. Jednak nie ma problemu ze stapianiem się ze skórą i świetnie wszystko ze sobą współgra. 

Podsumowując: 
Uważam, że jest to naprawdę świetnej jakości paletka, o cudownej pigmentacji. Dodatkowo jej plusem na pewno jest, że zawiera w sobie odcienie o różnych tonacjach. Możemy jej także używamć jako cienie do powiek i także w tej roli świetnie mi się spisuje. 


Paletkę tę możecie dostać za 37,60 zł na stronie strefaurody.pl.


Mam także dla Was kod rabatowy z hasłem "RUUDEGIRLS" -10% na cały asortyment :)


czwartek, 12 kwietnia 2018

Selfie Project

Selfie Project

Witajcie! 
Jakiś czas temu pojawił pierwszy test z kosmetykami Selfie Project na blogu (klik). Dzisiaj ponownie chciałabym Wam pokazać kilka nowości, które wpadły w moje ręce. Ogólnie kosmetyki tej marki przeznaczone są przede wszystkim dla nastolatków z cerą problematyczną czyli trądzikiem, dzięki temu produkty te są bardzo delikatne i idealnie nadają się do tego typu skóry. Dlatego jeżeli jesteście ciekawi mojej recenzji na temat tych kosmetyków to zapraszam do czytania.


Aktywny peeling myjący - od jakiegoś czasu borykam się z małymi niedoskonałościami i suchymi skórkami. Produkt ten ma rzadką konsystencję z drobinkami, których zadaniem jest właśnie oczyszczenie skóry i w tej roli spisuje się on świetnie. Dodatkowo peeling trochę się pieni, dzięki temu możemy zrobić delikatny masaż twarzy. Po użyciu tego kosmetyku zauważyłam, że moja skóra stała się gładka i wygładzona a martwy naskórek usunięty. Cena : 14,99 zł / 150 ml.


Cukrowy peeling do ust - jeżeli tak jak ja jesteście zwolenniczkami noszenia matowych, wysuszających pomadek to ten produkt przywróci idealny wygląd Waszym ustom. Sam produkt aplikuje się bardzo dobrze i świetnie radzi sobie z usuwaniem suchych skórek. Dodatkowo usta po nim są odpowiednio nawilżone i gładkie. Cena: 13,99 zł / 6g.


Antybakteryjny korektor maskujący - zadaniem jego jest zakrycie niedoskonałości i to faktycznie robi. Jak wyskoczą mi jakieś niespodzianki na twarzy to dobrze radzi sobie z ich zamaskowaniem. Jednak nie zauważyłam, żeby po zastosowaniu tego kosmetyku pojawiało mi się ich mniej na buzi i dużo szybciej goił się trądzik. Cena : 14,99 zł / 5g.


Olejki do ust -  postanowiłam zamówić je w dwóch wariantach zapachowych jagodowym i malinowym. Oba te produkty przepięknie pachnął i do tego mają słodki posmak. Pierwsze z czego się cieszę jest to, że kosmetyk ten na nałożeniu nie klei się na ustach i dosyć długo się na nich utrzymuję, jeżeli nic nie jemy ani nie pijemy. Ma także bardzo dobre właściwości pielęgnacyjne jakimi jest nawilżenie, przede wszystkim za to najbardziej cenię sobie te produkty. Cena : 14,99 zł / 4 ml.


Odżywczy balsam do ust -  skusiłam się na ten kosmetyk przede wszystkim ze względu na jego wygląd zewnętrzny, który mnie dosłownie urzekł. Dodatkowo ma także przepiękny miętowo-herbaciany. Jeżeli chodzi o jego działanie to bardzo dobrze regeneruje spierzchnięte i popękane usta i przywraca im miękkość. Cena : 13,99 zł / 5g.


środa, 11 kwietnia 2018

NA-KD

NA-KD

Hejka!
Nareszcie możemy cieszyć się prawdziwą polską wiosną. Codziennie jest coraz cieplej i z przyjemnością można wstawać do szkoły. Każdy dzień w jakimś stopniu zbliża nas już do upragnionych 2 miesięcy odpoczynku jakimi są wakacje. Ja sama powoli zaczynam odliczać dni, jednak zdaję sobie sprawę z tego, że zostało jeszcze trochę czasu do czerwca i trzeba zadbać o to, żeby wynik końcowy był jak najlepszy. 

A dziś mam dla Was stylizację z ubraniami ze sklepu NA-KD. Gdy tylko paczka do mnie dotarła to nie mogłam się doczekać, aż wybiorę się na zdjęcia.Ciuchy te są naprawdę bardzo dobrej jakości, a asortyment jest tak szeroki, że z pewnością każdy znajdzie coś dla siebie.

 Pierwszą rzeczą jaką zamówiłam jest granatowa bluzka z odkrytymi ramionami i lekką baskinką na samym dole. Wykonana jest ona ze śliskiego koszulowego materiału z brokatem. Do tego postanowiłam, że wezmę także jeansową kurtkę, która idealnie sprawdzi mi się na taką wiosenną porę roku. Bardzo spodobała mi się na stronie, przede wszystkim ze względu na te przetarcia. Moim zdaniem prezentuję się bardzo ciekawie i będzie pasować do wielu stylizacji.











Na hasło "gabrielajaworska20" macie -20% na cały asortyment sklepu NA-KD!


poniedziałek, 9 kwietnia 2018

Full of Kindness

Full of Kindness

Witajcie!
W dzisiejszym poście mam po raz kolejny openbox pudełka Full of Kindness. Jednak tym razem w środku znajdują się same kosmetyki pochodzenia naturalnego. Bardzo cieszy mnie także fakt, że produkty są w 100% wegańskie i nietestowane na zwierzętach. Dlatego, jeżeli jesteście ciekawi co znalazło się w tej edycji pudełka to zapraszam do oglądania.


Olejek do ciała Freyaluna - jest to zdecydowanie najdroższy kosmetyki w całym boxie i także fajnie mi się sprawdził. Nadaje on skórze naturalnego blasku i staję się ona gładka i niebywale nawilżona. Ja używam go także jako olejek do kąpieli, w tej roli sprawdza mi się także świetnie. Jedynym minusem jest zapach , który szczerze powiedziawszy troszkę mi przeszkadza, ale to można mu wybaczyć za jego działanie. Cena : 100 ml / 30,00  £.


Perfum truskawkowo-szampański Fairypants - produkt ten zapakowany został w mały flakonik z kulką. Dostępny jest on w kilku nutach zapachowych, mi trafiła się słodko, owocowa. Niestety podobnie jak produkt poprzedni zapach ten nie przypadł mi specjalnie do gustu i musiałam go podarować komuś, kto lubi takie aromaty. Cena : 10 ml / 5,99  £.


Pianka do dezynfekcji rąk Waterless Nillaqua -  jest to bardzo wygodny produkt, ponieważ posiada ona pompkę, która idealnie radzi sobie z dozowaniem produktu i dzięki temu łatwiej się go aplikuje. Dodatkowo kosmetyk ten bardzo szybko wysycha i nie powoduje suchej skóry rąk, a za to świetnie radzi sobie z ochroną przed zarazkami. Cena : 55 ml / 2,99  £.


Przeciwstarzeniowe mini serum w żelu PHB Ethical Beauty -  z opinii producenta wynika to, że jest to idealny kosmetyk dla osób w każdym wieku i ma on zapobiegać przedwczesne oznaki starzeniowe, ja jednak ten produkt oddałam mojej mamie i jest z niego bardzo zadowolona. Cena :  15 ml / 5,95  £.


Rozświetlający mini krem nawilżający PHB Ethical Beauty - jest to już ostatni produkt w tym pudełku, który stał się jednym z moim ulubionych kremów do twarzy. Zawsze nakładam go przed nałożeniem podkładu i genialnie spisuje się w roli bazy pod makijaż. Natomiast sam w sobie bardzo ładnie rozświetla i nadaje skórze promiennego blasku. Cena : 15 ml / 5,95  £.

sobota, 7 kwietnia 2018

Marcowa edycja pudełka Shinybox

Marcowa edycja pudełka Shinybox

Witajcie! 
Dzisiaj przychodzę do Was jak co miesiąc, z nowym openboxem marcowej edycji pudełka Shinybox. Jak zwykle pierwszą rzeczą, którą zwróciła moją uwagę jest jak zwykle przepięknie zaprojektowane opakowanie. Uwielbiam takie szaty graficzne, aż miło się na nie patrzy. A teraz przejdźmy już do zawartości jaką skrywa to pudełeczko. Zapraszam do oglądania. 


GoCranberry olejek do demakijażu -  muszę przyznać, że jest to jeden z ulubionych produktów, ze wszystkich, które znalazły się w boxie i pewnie większość kobiet także przyzna mi rację. kosmetyk ten przeznaczony jest do każdego typu cery i świetnie radzi sobie z usuwaniem makijażu. Cena : 29 zł / 150 ml.


Bielenda sztyft na odrosty i siwe włosy - niestety ten produkt okazał się być dla mnie zbędny, z tego względu, że po pierwsze nie mam farbowanych włosów i także czarny kolor także mi nie odpowiada. Mam zamiar go komuś oddać i mam nadzieję, że akurat tej osobie przypadnie ten kosmetyk do gustu. Cena: 16,70 zł / 4,3g.


Feel free antyoksydacyjny krem pod oczy - bardzo cieszy mnie fakt, że produkt ten ma bardzo fajny naturalny skład. Swoim wyglądem przypomina trochę kosmetyki Naobay, które kiedyś pojawiły się w Shinyboxie. Używam go już kilka dni i bardzo fajnie nawilża okolice oczu, a także stał się jednym z lepszych kosmetyków tej edycji.  Cena: 67 zł / 20 ml


Delia podkład matujący -  jest to kolejny produkt, który niestety powędruje w inne ręce, ze względu na kolor. Mimo tego, że otrzymałam najjaśniejszy z całej gamy kolorystycznej, to dla mojej bladej cery jest nadal za ciemny. Cena: 10,40 zł / 35 ml


Novex maska nawilżająca - już po raz kolejny spotykam się z tymi maskami. Jednak mimo tego cieszę się, że znowu pojawiły się w boxie. Tamte 2 z miłą chęcią zużyłam i uważam, że są to jedne z lepszych produktów jakie kiedykolwiek używałam. Mam jednak ogromną nadzieję, że kiedyś pojawi się on jako produkt pełnowymiarowy. Cena : 8 zł / 100 g


Kontigo pilnik wielowarstwowy -  był to produkt wymienny, bardzo żałuję, że nie trafił mi się puder brązujący z Miyo. Mimo to uważam, że jest bardzo fajny i jak zużyjemy jedną warstwę, to mamy znowu kolejną. Cena : 10,99 zł  / szt


Efektima chusteczki brązujące - ten produkt, także pojawił się w jednej z edycji Shinybox, podobnie jak przedtem nie zużyje go, ponieważ nie bardzo lubię się z tego typu kosmetykami. 
Cena: 1,87 zł / 2 szt.

Podsumowując: Ta edycja wzbudza we mnie mieszane odczucia, wiadomo pojawiło się kilka perełek, które naprawdę mi się spodobały i będę je używać, ale są tu też także kosmetyki, które mnie za bardzo nie zachwyciły. Mam ogromną nadzieję, że kolejna edycja okaże się być strzałem w 10! szczerze powiedziawszy nie mogę się już doczekać. 

czwartek, 5 kwietnia 2018

Shein haul

Shein haul

Hej! Dziś przygotowałam dla Was wpis o ubraniach ze strony Shein.com. Z samym sklepem bardzo cenię sobie kontakt, który jest na wysokim poziomie, przesyłka przychodzi bardzo szybko - czas realizacji to niecałe 2 tygodnie. Lubię ubrania z tego sklepu, ponieważ na ogół wykonane są z dobrych jakościowo materiałów oraz tabela rozmiarów nigdy nie kłamie, dlatego w sumie możemy być pewne że trafimy z rozmiarem. Mój wybór padł na lekki pudrowy płaszczyk oraz różową spódniczkę

Płaszczyk wykonany jest z miłego materiału, ładnie się układa i w razie potrzeby możemy go łatwo wyprasować. Do płaszcza dołączony jest "sznurek" który zastępuje guziki. Jest bardzo elegancki, długość jak dla mnie idealna, nie mnie się zbytnio. Możecie go obejrzeć tutaj:



Różowa spódniczka wykonana jest z milusiego materiału, ale niestety jeśli chcemy ją prasować to musimy przewrócić ją na lewą stronę. Spódnica pod spodem posiada czarne cieniutkie spodenki, dzięki którym nie musimy się martwić że nam się podwinie itd. Jest dość krótka, ale wiem że młode dziewczyny właśnie takie lubią. Spódniczka pasuje do wielu stylizacji, wygląda uroczo i dziewczęco. Mi bardzo przypadła do gustu.



Jak Wam się podobają? Lubicie SheIn?

środa, 4 kwietnia 2018

Peeling kawowy Love Your Body

Peeling kawowy Love Your Body

W tym poście dowiecie się co nie co o naturalnym peelingu kawowym od Love Your Body. Zapach jaki wybrałam to aromatyczna kawa. Jak dla mnie, obłęd! Mieszanka świeżej kawy z zapachem karmelu to bomba zapachowa. Peeling ma za zadanie zwalczać cellulit, oczyszczać, odżywiać oraz regenerować naszą skórę. Ma świetny skład, w którym znajdują się same naturalne składniki takie jak ziarna kawy robusta, olej macadamia, olej arganowy, kakao i sól morska. Nie zawiera SLES, SLS, parabentów oraz sztucznych barwników. Co ważne, jest to produkt wyprodukowany w Polsce! O moich wrażeniach po używaniu owego peelingu możecie poczytać w dalszej części posta.



Jak już wspomniałam, produkt ma piękny zapach świeżej kawy. Opakowanie bardzo mi się podoba i kusi swoim skromnym wyglądem. Nie zajmuje dużo miejsca więc to też duży plus. Produkt ma postać mini ziarenek, które po kontakcie z wodą idealnie rozprowadzają się po całym ciele. Peeling należy masować okrężnymi ruchami oraz pozostawić na ciele przez około 5-10minut. Po spłukaniu nasza skóra jest znacznie gładsza, nawilżona i pięknie pachnie. Bardzo polubiłam się z tym produktem i używam go tak często jak tylko mam na to czas. W opakowaniu znajduje się 100g peelingu, ale jest on bardzo wydajny i starcza na długo. Jego cena na oficjalnej stronie - klik to 23,99, co według mnie jest rozsądną ceną za naturalny kosmetyk dobrej jakości i warto wydać te pieniądze. 

Podsumowując, bardzo polubiłam się z tym peelingiem, jestem maniaczką kawy i kocham wszystko co kawowe, więc duży plus dla tego produktu, haha. 

Używacie kawowych peelingów?
Jak wrażenia? 

Eveline Mascara False Definition 4d

Eveline Mascara False Definition 4d

Hejka!
Dzisiaj przygotowałam dla Was test mascary marki Eveline. Chyba nie jedna z  nas poszukuje idealnego tuszu, który w 100% będzie mógł spełnić wszystkie nasze oczekiwania. Jednak każdy ma inne wymagania co do produktu, dlatego też będę starała się Wam powiedzieć, komu najlepiej przypadnie ten kosmetyk do gustu i czy jestem z niego wystarczająco zadowolona.

Tusz o pojemności 10 ml kupić można na stronie strefaurody.pl za około 12 zł.



Jeżeli chodzi o sam produkt to posiada on silikonową szczoteczkę, o dość specyficznym kształcie, posiada ona dużo włosków z kilkoma długościami. Szczoteczka ta jest dość giętka, jednak w żaden sposób nie przeszkadza mi ona w aplikacji produktu. Dodatkowo też dzięki niej dotrzemy nawet do tych najkrótszych rzęs.

Obietnica producenta: 

 Innowacyjny tusz z nabłyszczającym olejkiem arganowym sprawia, że Twoje spojrzenie nabierze blasku. Cudownie kremowy tusz otula rzęsy głęboką, lśniącą czernią, nadając im spektakularną objętość. Opatentowana, niezwykle giętka i elastyczna szczoteczka, o wyjątkowym kształcie dopasowuje się do rzęs pokrywając je od nasady aż po końce. 



Moja opinia:

Uważam, że po części wszystkie te obietnice zostały spełnione. Mascara faktycznie wydłuża i to z czego jestem najbardziej zadowolona nie skleja rzęs. Ja dodatkowo by efekt był bardziej widoczny używam odżywki do rzęs także od Eveline, dzięki temu wyglądają dużo lepiej. Co jeszcze zauważyłam? Na pewno to, że rzęsy są ładnie wymodelowane i wydłużone. Natomiast jeżeli chcemy, by były one odpowiednio pogrubione, trzeba nałożyć dwie warstwy tuszu.

Mam także dla Was kod rabatowy z hasłem "RUUDEGIRLS" -10% na cały asortyment :)

Copyright © 2016 Ruude Girls , Blogger